|
Zupełnie spokojnie obserwowałem jak topnieje mi wysokość, bo miałem po drodze Gryźliny. Dolot w skupieniu pod cirrusem kompletnie bez noszeń - ponad 50 km opadania raz większego raz mniejszego. Lusterko kompletnie zgłupiało podczas ciągłego centrowania i pokazywało na przeskoku wiatr ponad 70 km/h. Dokładnie nad Nidzicą miałem jeszcze 1200m AGL. Gryźliny są 25m wyżej Lubina (!) no i jakąś nadwyżkę trzeba zostawić dla hamulców. Lusterko podpowiadało mi wysokość AGL i wszedłem już w kontakt wzrokowy ze spichlerzem zbożowym w Olsztynku. Nie przypuszczałem, że te lasy na dolocie są taakie dłuugie. Miałem jednak drobny zapas wysokości i kalkulowałem, czy pomimo duszeń dolecę bezpiecznie nad Zielonowo. Wariant awaryjny przewidywał skrót pod wiatr "do pola" z wysokości 350m. Trzymałem 120 km/h lecąc z całkowicie bocznym wiatrem Vw>25 km/h (nigdy nie umiałem rozwiązywać nawigacyjnego trójkąta prędkości, a co dopiero na dolocie i w duszeniu). Pstryknąłem koło Zielonowa ostatnie 4 zdjęcia i już musiałem "skracać do czwartego". Jeszcze zgłosiłem przez radio 122,3 zamiar lądowania i nie czekałem na odpowiedź, skupiając się na lądowaniu. Fajnie jest jak po długim locie, na podejściu znad lasu, zbliża się ziemia z bezpiecznym pasem do lądowania. Po wylądowaniu w Gryźlinach (dokładnie w miejscu gdzie dwa lata wcześniej lądowałem z 500-ki) znajomi portierzy ściągnęli Jantara z pasa, a gościnny pan Jakub aż mnie uściskał, jak się dowiedział skąd przyleciałem. Na lotnisku trwały przygotowania do niedzielnego pikniku lotniczego z pokazem akrobacji mistrza z Litwy oraz dwóch Jaków 52 aż z Rumunii. Wielka impreza na małym lotnisku. Wiatr był naprawdę mocny do wieczora. Za to niebo wyniebieszczyło się tak pieknie jak na zdjęciu. Podróż pociągiem na tej trasie jest kilkukrotnie tańsza niż szybowcem i pospać można, ale nie ma takich widoków i ściskania tyłka ze str.... esu. Ponadto pociągiem jechałbym dwa razy dłużej. Po przejściu wstrętnego cirrusa, który zmusił mnie do zejścia z kreski - pojawiły się nad Ostródą i Miłomłynem dolotowe Cu do Elbląga Tam zawsze wypiętrzone cumulusy stoją najdłużej, ale były poza moim zasięgiem. Do wykorzystania innym razem. Dziękuję Darkowi za ściągniecie mnie z Jantarem do Elbląga na noc. Jantar jest OK , to dobra aerodyna do latania. pozdrawiam Wacek
| Załączniki: |
Komentarz: jak ja się ucieszyłem na ten widok !!

EPGR122,3 znajomy lasek.JPG [ 38.73 KiB | Przeglądane 14493 razy ]
|
Komentarz: tu pływałem kajakiem.....

Pluski nad jez Pluszne.JPG [ 29.9 KiB | Przeglądane 14517 razy ]
|
Komentarz: Trochę żal tych CU nad Ostródą. Teraz podwozie i trzeba ładnie przyziemić

w IV zakr nad Ostródą Cu dolotowe.JPG [ 32.07 KiB | Przeglądane 14517 razy ]
|
Ostatnio edytowano 1 lis 2012, o 08:52 przez wacław kokot, łącznie edytowano 8 razy
|