Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
  Drukuj

Re: PRZYPADKI I ANEGDOTY
Autor Wiadomość
PostNapisane: 5 cze 2020, o 21:48 
Offline

Dołączył(a): 27 mar 2011, o 22:24
Posty: 531
imię i nazwisko użytkownika: waclaw kokot
Zadanie dnia
Na mistrzostwach świata wyznaczanie zadań dnia to istny koszmar. Z jednej strony trzeba dać wyśrubowane zadanie, żeby mistrzowie mogli pokazać klasę, a maruderzy odpadli. Ale z drugiej - kierownicy drużyn krytykują trudności zadania utrudniające ich zawodnikom łatwość wygrania konkurencji. Zadania łatwe dla wszystkich - dadzą wyniki remisowe, a przecież nie o to chodzi. Tak to martwiliśmy się podczas śniadania po którym nasz "task seter" miał na podstawie najświeższych prognoz wyznaczyć zadanie dnia. I to mając na uwadze protesty ekipy niemieckiej, że mordercze zadanie, bo podczas burzy na trasie- posadzi wszystkich w polu. Nikt nie obleci trasy wręcz mogą być ofiary podczas spodziewanej burzy na trasie.
Takie zmartwienia sprowokowały mnie do zadeklarowania Kierownikowi Zawodów - że sonda - na Jantarze 2B - obleci trasę i pokaże, że jest to możliwe. Zaproponowałem, żeby ekipa protestujaca obleciała trasę za sondą jako przewodnikiem. Nie wiem, czy taki argument został użyty, ale protesty już się nie pojawiły. A ja byłem gotów do lotu i żałuję, że mnie nie wysłali. Tak było.
Pozdrawiam Wacław


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: PRZYPADKI I ANEGDOTY
PostNapisane: 17 sie 2020, o 07:04 
Offline

Dołączył(a): 27 mar 2011, o 22:24
Posty: 531
imię i nazwisko użytkownika: waclaw kokot
Porównanie noszeń.
Dwaj piloci ratujący się w słabych noszeniach porównywali przez radio swoje kominy. Jeden mówi - "mam połówkę", a drugi na to "mam zero-siedem- chodź do mnie". Na to trzeci podsłuchał i zagadnął "A ja mam kiełbasę i zapraszam na grilla po lotach".
Podobno grill się udał. Wacek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: PRZYPADKI I ANEGDOTY
PostNapisane: 19 sie 2020, o 08:50 
Offline

Dołączył(a): 27 mar 2011, o 22:24
Posty: 531
imię i nazwisko użytkownika: waclaw kokot
Telefon
W czasach głębokiej komuny szybowce latały bez radia a komórek nie było na świecie - co byćmoże zdziwi młodzież, że dało się bez nich żyć. Pewien pilot wylądował w polu po zaliczeniu odległości ponad 50km do srebrnej odznaki i podekscytowany pobiegł szukać najbliższego telefonu w pobliskiej miejscowości. Wtedy telefony stacjonarne miał sołtys lub parafia. Trafił on jednak na portiernię jakiegoś obiektu zamkniętego i zażądał udostępnienia telefonu gdyż musi koniecznie wezwać pomoc. Zdumionemu portierowi powiedział: "Leciałem na Musze i wylądowałem na polu, a teraz muszę wezwać Gawrona , żeby mnie ściągnął do domu". Natychmiast zjawiła się ekipa w białych kitlach i zamknęli biednego pilota w izolatce, gdyż był to szpital psychiatryczny. Oni nie znali się na żartach. Objawy pilota były dla nich oczywiste, bo kto inny lata na musze i podekscytowany rozpowiada o tym, że wzywa gawrona na pomoc ?.
Pozdrawiam Wacek


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: PRZYPADKI I ANEGDOTY
PostNapisane: 22 lut 2021, o 18:32 
Offline

Dołączył(a): 27 mar 2011, o 22:24
Posty: 531
imię i nazwisko użytkownika: waclaw kokot
Punkty Zwrotne
Dawno, dawno temu, za lasami, na punkty zwrotne na zawodach w konkurencji nawet szybowcowych mistrzostw Polski wyjeżdżali Komisarze sportowi. Byli uzbrojeni w lornetki i listy zawodników ze znakami konkursowymi. Wypatrywali szybowców, które nadlatywały na PZ aby zanotować godzinę prawidłowego zaliczenia PZta. Gorąco się robiło, gdy nagle przeleciał peleton 30 szybowców. Nie było replay tylko zagrożenie złożenia protestu przez zawodnika który czuł się pokrzywdzony. Niestety nieprawidłowo obleciany PZ był zakwestionowany przez Komisarza sportowego i nie było odwołania.
Za to PZty w przelotach warunkowych do odznak trzeba było sfotografować we właściwym sektorze i po locie - dołączyć zdjęcia do sprawozdania z przelotu. Tam nie było komisarzy. Przełomem było zastosowanie aparatów foto z zapisem daty i godziny zdjęcia.
Punkty Zwrotne trzeba było najpierw wyznaczyć w możliwym do znalezienia miejscu. To nie mogła być przysłowiowa "szyszka na sośnie" która miała tylko współrzędne geograficzne.
Dobry sposób na PZty mieli nasi dwaj instruktorzy jeszcze z Wrzeszcza, Krzysztof i Henryk. Znajomy leśniczy w Szpęgawsku wykładał z płócien za stodołą umówiony znak widoczny tylko z drugiej strony, więc musiałem oblecieć PZ, aby go odnaleźć. Leśniczy zmieniał znaki o umówionej godzinie - taki sprytny wybieg na "sprytnych inaczej" szybowników.
Bez elektroniki doloty przeważnie były przekręcone i wychodziły w "stratosferze" albo na pierwszej prędkości kosmicznej. Posługiwanie się w locie "krążkiem dolotowym" to była wiedza tajemna dla wtajemniczonych i w okularach. Edward Makula dopiero co zebrał wiedzę w książce "Dolot spoza zasięgu".
Pozdrawiam Wacek


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group alveo

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL